Wszystko dla włosów i paznokci

Trendy
jesień-zima 2013/2014

  • Just Cavalli jesień-zima 2013, fot. Imaxtree

Trendy często mają to do siebie, że choć pojawiają się na wybiegach nie zawsze zdobywają nasze serca. W tym sezonie nie jest inaczej. Przygotowałam dla Was skrót, który być może będzie wskazówką, kiedy rano znajdziecie się przed lustrem pełne niepewności, ze znakiem zapytania wypisanym na czole, a właściwie na włosach i zapytacie się same siebie „Tylko w co ja mam się UCZESAĆ?”.

Wspólnym mianownikiem wszystkich tegorocznych pokazów były długie włosy! Nie trzeba się zbyt długo zastanawiać dlaczego – zawsze kobiece, potrafią być wygodnie i elegancko upięte, albo spektakularne, gdy je rozpuścimy. Jeżeli nie posiadacie same długich kosmyków, zapraszamy do Crinis na darmowe konsultacje. Na pewno w tym pomożemy!

A wracając do trendów, to najbardziej przypadły mi do gustu fryzury w których główną rolę odgrywa burza loków (pewnie dlatego, że sama obecnie taką posiadam). Bliski również mojemu sercu jest grunge’owy luz, bo nie wymaga zbyt dużo pracy, a prezentuje się zawsze bezpretensjonalnie i naturalnie. Do tego warkocze – od lat uważam je za najbardziej niedocenianą fryzurę na ulicach polskich miast. To moje TOP 3 z tegorocznych propozycji na najzimniejsze pory roku, a jakie jest Wasze?

Przejrzyjcie propozycje z wybiegów i zdecydujcie co będzie idealne dla Was!

ZACZESANE DO TYŁU WŁOSY

Zacznę od najbardziej kontrowersyjnego, moim zdaniem, trendu na gładkie zaczesane do tyłu włosy. Bo póki wyglądają w miarę naturalnie – zupełnie mi to nie przeszkadza. Kiedy jednak zaczynają się modnie błyszczeć – pojawia się problem. Wszelkie żele będą w tym sezonie wyjątkowo chodliwym towarem. Niegdyś była brylantyna, która również nie zdobyła mojego serca. Mam wrażenie, że włosy wyglądają wtedy jakby dopiero człowiek wyszedł spod prysznica albo wręcz przeciwnie… zaraz powienien pod niego trafić. A Wy co myślice o tym?

U Giambatisty Valli, Alexandra Wanga i Missoni modelki prezentowały mocno nabłyszczone włosy związane w kucyk. Lśnienie ogarnęło wybiegi. U Balmain włosy podniesiono od nasady i zostawiono luzem. Gucci stwierdził, że lepiej podzielić włosy na pasma i związać z tyłu. Jedyna propozycja, która do mnie faktycznie przemówiła, to naturalny look prezentowany na wybiegu u Céline. Włosy są faktycznie zaczesane do tyłu ale nie błyszczą się niczym migający billboard nad skrzyżowaniem oraz nie są tak mocno przyklepane do głowy.

Oczywiście to wszystko kwestia gustu.

GRUNGE’OWY LUZ

Alternatywą i zupełnym zaprzeczeniem pierwszego trendu, jest grunge. Grzeczne przylizywanie włosów w końcu nie jest dla każdego i chociaż sprawdzi się na eleganckich imprezach, tak na co dzień do mnie nie trafia. Dlatego też jak zobaczyłam włosy modelek na pokazach Saint Laurent i 3.1 Philip Lim, od razu wiedziałam, że to jest to. Miało się wrażenie, że ich włosy są „wygniecione”, co też dokładnie na tym polega. Chociaż może się wydawać, że nie poświęcono im wiele uwagi, to muszę Was rozczarować. Przyda się Wam do uzyskania takiego efektu: okrągła szczotka, pianka do włosów, preparat podkreślający fale i lakier. Jeżeli jednak rozpuszczone włosy nie są dla Ciebie, to ciekawą propozycje ma Gareth Pugh, który wyniósł trend na grunge’owy luz na wyższy poziom. Na jego pokazie można było zaobserwować potargane włosy modelek, które były upinane w efektowne koki. Nieład na głowie, który wygląda spektakularnie!

LOKI

Pojawiły się m.in. u Marca Jacobsa, Cavallego, Bottegi Venety i Rochas. Kobiece i pasujące idealnie do stylizacji z lat 40-tych, które pojawiły się na wybiegach. Jakie logi wybierzesz, to bez różnicy – ważny jest format XXL – jak u Marca Jacobsa. Mogą być również sinusoidalne jak na pokazie Just Cavalli, albo do połowy wygładzone, reszta skręcona (Bottega Veneta i Rochas). Każda z nas chociaż raz w życiu kręciła włosy, więc doskonale wie, że nieco wprawy zajmuje zrobienie tego szybko. Efekt jednak powala z nóg! A do tego jest niesamowicie kobiecy!

CZARNY BOB

Na pokazie Louis Vuitton modelki zaskoczyły wszystkich nosząc czarne peruki, stylizowane na lata 40-te. Idealnie wpasowały się w kolekcję i utarły przejście dla równie intrygujących propozycji przedstawionych przez Marca Jacobsa. Tutaj jednak modelki miały czuprynę postrzępioną i zdecydowanie krótszą. Inspiracją zapewne była Joan Jett. Oczywiście czarny kolor nie jest dla wszystkich, jednak jeżeli szukacie inspiracji do zmiany – proszę bardzo! Czarno i krótko!

WARKOCZE

Moja licealna fryzura, która nie wiem czemu, jest zupełnie zapomniana przez Polki, mimo, że to juz kolejny sezon kiedy na wybiegach robi karierę.

Tutaj zasada im więcej tym lepiej bierze górę! Długie włosy w wypadku zaplatania, dają nieskończone możliwości. W tym sezonie są modne luźno związane, naturalne, bez ściągania ich przy głowie. U Rodarte człowiek ma wrażenie, że warkocze na wybiegu zaraz się rozsypią i o taki efekt chodzi! Viktor & Rolf pokazali swoje modelki z włosami zaplecionymi już na karku, ale z luźno wystającymi pasemkami. Valentino jako jedyny pokazał głube misterne cisno związane plecionki.

Warkocze nie muszą być jednorodne! Nie dość, że jest tyle ich rodzajów, to jeszcze idealnie się nadają dla ozdób. Możemy wzorem Vivienne Westwood wplątać w nasze warkocze srebrne wstążki.

Zależnie na co padnie nasz wybór, warkocze mogą prezentować się dziewczęco, naturalnie, albo wręcz rockowo, etnicznie, czy elegancko. Jeżeli miałabym wybierać upięcie idealne – to właśnie byłby warkocz!

Rada dla właścicielek długich włosów – dobrze jest w sobie wyrobić nawyk zaplatania ich na noc. Następnego dnia nie są tak splątane i co za tym idzie, szybko się nie łamią.

KOKI

Nie jest to pierwszy raz kiedy pokazują się na wybiegach! Są idealne dla kobiet, które musza mieć wszystko, a w szczególności włosy, pod kontrolą!

Miu Miu zaproponowało grzeczne ciasne koki zebrane tuż nad karkiem dodatkowo ozdobione warkoczami. Fryzura pasuje zarówno do pracy, jak i na bardzo eleganckie przyjęcie ślubne. Sprawdzi się idealnie przy silnych wiatrach, czy jesiennych opadach.

Drugą opcją na ten sezon są koki przypominające plastry miodu, ozdobiono bogato zdobionymi koronami i diademami, więc jest zdecydowanie na bogato! U Diora królują mocno nabłyszczone i wysoko upięte koki, a u Loewe nabrały objętości! Tak więc do wyboru do koloru!

GRZYWKI

Niezależnie jakie są modne – pamiętajcie aby zaufać dobremu styliście żeby dopasował ją do waszej twarzy! Bo inaczej może to się skończyć nieciekawie.

Pucci zaprezentował w swojej kolekcji grzywki grube i ciężkie, które opadają naturalnie na czoło. Wydają się trochę przydługie, ale nie zasłaniają oczu. Zostawcie je puszyste!

 

To już koniec naszego podsumowania. Który z trendów najbardziej przypadł Wam do gustu?